|
Długo trwały przygotowania do realizacji drugiego tematu projektu. Rozpatrywaliśmy kika wariantów wyjazdu, poprzez osobowy bus, pociąg z przesiadką w Brześciu i wreszcie pociąg z przesiadką w Moskwie. Warunki atmosferyczne o tej porze roku oraz problemy z załatwieniem miejscówki w Brześciu skłoniły nas do wyboru ostatniego wariantu i to był pierwszy sukces projektu. Były też inne perypetie: wydłużanie sie okresu wyrobienia wiz, problemy z respektowaniem przez koleje rosyjskie biletów kupionych w Polsce z Moskwy do Kazania i inne drobne sprawy. Dziś mamy to za sobą. Wyjazd udał sie wspaniale, udało nam sie osiagnąć cel, który przyświecał nam podczas tworzenia tego projektu, zobaczyć prawdziwą Rosję, jej sukcesy, problemy, porównać je z naszymi, poznać nowych przyjaciół. Dziękujemy wszystkim za pomoc a w szczególności pracownikom biura "Tamara" oraz kasjerkom kas biletowych PKP w Krakowie za cierpliwość i bardzo przydatne informacje, które ten wyjazd znacznie ułatwiły.
KRAKÓW-MOSKWA-ZIELONODOLSK-KAZAŃ
Tytuł powyższy to trasa, po jakiej poruszali się uczniowie i nauczyciele z igołomskiej szkoły w ramach projektu. Wyjechaliśmy 03. 03.2009 o godzinie 6.10 pociągiem relacji Kraków-Moskwa. Do stolicy Rosji przybyliśmy 04. 03.2009 około godziny 11. Tu czekała na nas studentka wydziału matematyki z Moskwy Weronika Muchan i wykładowca matematyki Państwowego Uniwersytetu w Kazaniu Tatiana Owcinnikowa. Wspólnie panie przewiozły nas moskiewskim metro na drugi dworzec o nazwie Moskwa Kazańska, z którego wieczorem mieliśmy wyjechać pociągiem do miejsca docelowego naszej wymiany, czyli Zielonodolska. Oddaliśmy bagaże do przechowalni i z naszymi przewodniczkami udaliśmy się na zwiedzanie Moskwy- stolicy Rosji.
Moskwa to miasto z 8 milionami mieszkańców, najważniejszy punkt na mapie Rosji, siedziba władz państwa i wszystkich ważnych urzędów krajowych i zagranicznych. W Moskwie zwiedziliśmy Kreml (siedziba władz państwa), Plac Czerwony z mauzoleum Lenina , świątynię Wasyla Błażenowo, odwiedziliśmy cerkiewki wokół Kremla, zobaczyliśmy rzekę Moskwę, pomniki: Piotra I (car), Dostojewskiego, i Gogola (pisarze rosyjscy), byliśmy świadkami zatrzymania ruchu samochodowego wokół Kremla i wyjazdu z niego głowy państwa, odpoczywaliśmy w MacDonald. Wieczorem udaliśmy się na kolejny pociąg do wspomnianego już Zielonodolska- miejsca naszego tymczasowego zakwaterowania w Rosji, do którego jechaliśmy wraz z naszą rosyjską opiekunką przez całą noc - 12 godzin. Podróż ta to pierwszy etap poznawania atmosfery prawdziwej Rosji, niezapomniany wagon "plackartnyj", z miejscami do leżenia, pozbawiony przedziałów, początkowo wywołał u nas szok. Później jednak po nawiązaniu kontaktu z kilkoma podróżnymi, prawie każdy innej narodowości okazało się, że też można znaleźć plusy takiej podróży, rosjanie zresztą czuli się w nim jak we własnym domu. W Zielonodolsku czekała na nas kolejna delegacja, czyli komitet powitalny w składzie- główny koordynator projektu po stronie rosyjskiej pan Jewgienij Jaszagin i grupa młodzieży z Gimnazjum nr 3 w Zielonodolsku, która pomagała nieść ciężkie bagaże dziewczętom. Nauczyciele zostali zakwaterowani w sanatorium Delfin, a młodzież gościła w rodzinach rosyjskich. Zielonodolsk to miasto silnie powiązane z Kazaniem ( 38 km do Kazania), z populacją około stu tysięcy mieszkańców. Znajduje się w miejscu kolejowej przeprawy przez Wołgę, na granicy 3 republik: Tatarstanu, Mari i Czuwaszji, od północy i zachodu otoczone lasami a na południu oblane wodami królowej europejskich rzek Wołgi, szkoda, że w marcu zamarzniętej.
SPOTKANIA W ZIELENODOLSKICH SZKOŁACH
W pierwszym dniu pobytu udaliśmy sie do Gimnazjum nr 3, tam zostaliśmy powitani przez Panią Dyrektor . Podczas pobytu obserwowaliśmy niektóre lekcje. Duże zaciekawienie wzbudziły w nas zajęcia zajęć praktycznych, w formie u nas niespotykanej, budzącej jednak nostalgie, mianowicie zajęcia pieczenia ciasteczek, poczynając od przygotowania ciasta, formowania i pieczenia, na końcu degustacja i stąd nostalgia, że w polskiej szkole z czymś takim sie nie . spotkamy. Innymi zajęciami, które nas bardzo zaciekawiły, były zajęcia z choreografii dla uczniów młodszych klas, zarówno dla dziewcząt i chłopców. Wiedzieliśmy, ze szkoły rosyjskie kładą duży nacisk na przygotowanie taneczne, baletowe swoich podopiecznych. Sukcesy rosyjskich zespołów artystycznych nie biorą się znikąd, muszą mieć jakieś podwaliny. Jaki jest efekt zajęć choreograficznych zobaczyliśmy kilka dni później oglądając wspaniały tańce tatarskie, wspaniałe występy zespołu tanecznego oraz wokalne popisy uczniów szkoły.
W każdej ze szkól przez nas odwiedzanych dumą były muzea, a jest ich w szkołach po kilka. W gimnazjum nr 3 zwiedziliśmy muzeum kosmonautyki. W muzeum podzielone jest na działy, poświęcone: m.in. początkom kosmonautyki, kolejnym lotom kosmicznym, wybitnym ludziom związanym z astronautyką, Ciołkowskiemu, J. Gagarinowi, i Komarowowi, którego imię nosi szkoła. Opiekunami muzeum są uczniowie pod przewodnictwem nauczyciela, oni przygotowują ciekawe spotkania, uczestniczą w konkursach o tematyce kosmicznej, zdobywają nagrody dyplomy, współpracują z podobnymi muzeami w innych szkołach.
Innym muzeum, które poznaliśmy podczas wizyty w szkole było muzeum historii budowy okrętów. Sponsorem szkoły jest Zielenodolski Zakład budowy okrętów im. Gorkiego. Hojny to sponsor, szkoła jest wspaniale wyposażona w sprzęt audiowizualny ( w każdej sali nowoczesne telewizory, wspaniale wyposażona aula). Jak pisze jedna z uczennic Ruszania Maksudowa - "Życie kilku pokoleń ich 100 - tysięcznego miasta nierozerwalnie związane jest z Wołgą? To ona dała początek miastu, dała również początek okrętowemu zakładowi. Dzisiaj, jest dumą miasta. Na dzisiejszy dzień to jedyne szkolne muzeum o takiej tematyce na terytorium. Republiki Tatarstan., Zadaniem muzeum jest: kształtowanie historycznej świadomości uczniów, rozwóju zainteresowań dzieci historią regionu; propagandę tradycji nowoczesnej budowy okrętów."
Następnym etapem w tym dniu była wizyta w Liceum nr 9 im. Puszkina. Przywitani przez Panią Dyrektor Walentinę W. Kibiec poznawaliśmy pod jej przewodnictwem szkołę. Zwiedziliśmy muzea II wojny światowej, Puszkina, etnografii i historii języka. Duże zasługi w prace na językiem włożył Polak, profesor Uniwersytetu Kazańskiego J. Courtenay, który w muzeum ma poświęcony swój kącik.
W gimnazjum nr 3 byliśmy jeszcze wielokrotnie, uczniowie i nauczyciele uczestniczyli w lekcjach otwartych, oglądnęliśmy dedykowany dla nas program artystyczny z tatarskimi tańcami, wspaniale interpretowanymi rosyjskimi piosenkami przez uczniów szkoły. Cechą charakterystyczną naszego pobytu była ogromna serdeczność i spontaniczność ludzi, z którymi dane nam było przebywać, nauczycieli, uczniów i rodziców. Na spotkanie z naszymi dziewczętami przyszło tylu rosyjskich i tatarskich kolegów i koleżanek, że nie pomieścili się w jednym mieszkaniu. Nie przeszkadzała bariera językowa, kiedy zawodziła znajomość języka angielskiego w porozumiewaniu się między sobą, wspomagano się rosyjskim, polskim a w ostateczności i rękami.
KONFERENCJE NAUKOWE
Tematem przewodnim wizyty było porównanie struktur szkolnictwa w Polsce i w Rosji. Temu poświecona była konferencja, która odbyła się 6 marca w Filii Kazańskiego Uniwersytetu w Zielenodolsku. Przedstawiliśmy na niej strukturę polskiego szkolnictwa, zaakcentowaliśmy zmiany jakie nastąpiły po przeprowadzeniu reformy oświaty w 1999 roku, zaprezentowaliśmy sposób przeprowadzenia egzaminów, finansowania szkół, warunki ukończenia szkoły na poszczególnych etapach a także system awansu zawodowego. Na przykładzie matematyki, biologii i języka polskiego omówiliśmy zmiany jakie nastąpiły w podstawach programowych tych przedmiotów. Funkcjonowanie szkół rosyjskich przedstawili Dyrektor Filii Uniwersytetu Kazańskiego Ramił Raszitowicz Szajmuchamitow, inspektor szkolnictwa obwodu zielenodolskiego Władimir Ilicz Kostuchin oraz wizytator Kadria Galimowna Walieliewa. Działalność tzw. Małego Uniwersytetu zrzeszającego najzdolniejszych uczniów zielenodolskich gimnazjów i liceów omówił jego dyrektor Jewgienij Jaszagin.
Podstawowym językiem wykładowym szkół Republiki Tatarstan jest język rosyjski. Językiem obowiązkowym jest także język tatarski w ilości w zależności od rodzaju szkoły i klasy około 5 godzin tygodniowo, językiem dodatkowym jest przeważnie język angielski. Nas najbardziej zainteresowała działalność szkoły z językiem polskim, czyli Liceum nr 5 w Kazaniu. Po okresie zsyłek wgłąb Rosji w Kazaniu zamieszkiwało dużo ludzi o polskich korzeniach rodowych, otworzenie w 1989 roku szkoły z językiem polskim było dużym osiągnięciem mieszkających tam Polaków oraz Rosjan, w których płynie krew polskich przodków. Prezentacje Power Point dotyczącą pracy liceum przedstawiła nauczycielka tej szkoły. W Liceum lekcje języka polskiego odbywają się dwa razy na tydzień. Na tych lekcjach dzieci poznają poezję i literaturę polską, krajoznawstwo. Oprócz tego odbywają się lekcje z historii Państwa Polskiego, kultury i obyczajów. Z konferencji oraz z naszego pobytu emitowany był krótki reportaż w regionalnej telewizji, której dziennikarze towarzyszyli nam przez 3 dni, przeprowadzając wywiady z polskimi nauczycielami oraz polską młodzieżą
Na zakończenie konferencji gospodarze przedstawili program artystyczny, dedykowany polskim uczestnikom projektu. Miłym akcentem programu był waste uczniów liceum nr 5 recytującym i śpiewającym polskie utwory i pieśni.
Następna konferencja odbyła się w Gimnazjum nr 3 i poświecona była funkcjonowaniu konkretnych szkół na przykładzie igołomskiego gimnazjum i gimnazjum nr 3, sposobów finansowania, kontynuowania nauki na wyższych etapach. W Rosji po ukończeniu gimnazjum czy liceum uczniowie kontynuują naukę już na wyższych uczelniach, polscy uczniowie maja przed sobą jeszcze naukę w szkołach średnich. Bardzo podobny jest system przeprowadzania egzaminów ich opracowywania i sprawdzania prac. Różnice w nauczaniu oraz system awansu objaśniała wizytator Kadria Galimowna Walieliewa. Niuanse pracy pedagogów, opieki pedagogicznej i psychologicznej w rosyjskich szkołach przedstawiła Oksana Chmielnicka pedagog gimnazjum nr 3.My ze swej strony przedstawiliśmy główne założenia pracy szkół igołomskich koncentrując się na działaniach w dziedzinie regionalizmu i ekologii.
Podobnie jak poprzednio konferencja zakończyła się bardzo miłym akcentem w postaci występów artystycznych uczniów zielenodolskich szkół. Poziom artystyczny tych występów był tak wysoki, i wzbudził w nas ogromny podziw oraz dyskusję na temat możliwości uzyskania takiego poziomu w polskich szkołach o profilu nieartystycznym. Oglądnęliśmy regionalne tańce tatarskie, tańce nowoczesne a także występy wokalne indywidualne i chóralne uczniów z różnych grup wiekowych. Ciekawe, że w występach tych kolektywnie uczestniczyli uczniowie klasy III i klasy XI, czyli możliwa jest pozytywna współpraca uczniów o tak dużej rozpiętości wiekowej, trzeba tylko chcieć. Mały recital pieśni z repertuaru chóru Carmen dały polskie uczennicy, przy akompaniamencie gitary śpiewając polskie i rosyjskie pieśni.
UNIWERSYTET KAZAŃSKI
Kazański Uniwersytet założony został w 1804 noszący obecnie imię im. M. Łobaczewskiego jest jednym z najstarszych uniwersytetów w Rosji. Uniwersytet znajduje się w centralnej części Kazania nad brzegiem rzeki Wołgi. Przez długie lata był jedyną wschodnią wyższą uczelnią Powołża. W początkowej fazie istnienia wykładowcami byli głównie Niemcy, być może, dlatego pierwszym rektorem został i może, dlatego pierwszym rektorem uniwersytetu został niemiecki profesor I.O.Braun.
Uczelnia wychowała wielu słynnych naukowców, chyba jednak najsłynniejszym jest sławny rosyjski matematyk, twórca geometrii nieeuklidesowej Mikołaj Łobaczewski. Za ogromne zasługi w dziedzinie matematyki był jego rektorem od 1827 do 1846. Powstało tu wiele naukowych kierunków i szkół (matematyczna, chemiczna, medyczna, lingwistyczna, geologiczna itd.).
Wielkie zasługi dla chwały uczelni położyli Polacy, przedstawiciele polskiej elity intelektualnej, zesłańcy, do Kazania i Kazańskiej guberni. Kazański uniwersytet stał się jedynym miejscem nie tylko dla duchowego ratunku utalentowanych przedstawicieli polskiej diaspory, lecz również dla ich twórczej samorealizacji, naukowego samostanowienia i otwarcia całego potencjału możliwości. Właśnie na Kazańskim uniwersytecie wielu Polaków stało się na całym świecie znanymi naukowcami, tu oni zakładali swoje naukowe szkoły, stworzyli wybitne naukowe prace i zostawili trwały ślad w historii uniwersytetu. J. Kowalewski, J. de Courtenay, J. Dogiel, E. Adamiuk, W. Orłowski to wybitne postaci kazańskiej uczelni, pełniący funkcje profesorów a nawet rektorów uczelni. Uniwersytet Kazański zajmuje dziś trzecie miejsce pod względem renomy po Uniwersytetach w Moskwie i Petersburgu.
Kazański Uniwersytet jest również przedmiotem dumy rosyjskiego koordynatora projektu pracownika Instytutu Fizyki Uniwersytetu Jewgienija Jaszagina. To on był naszym przewodnikiem po uniwersytecie, wspólnie z kustoszem oprowadzał nas po uniwersyteckim muzeum, uniwersyteckich salach. Zbiory muzeum są bardzo bogate, znajduje się w nim akt założenia uniwersytetu nadany przez cara Aleksandra I, eksponaty, które przyczyniły się do ważnych odkryć naukowych. Z dumą patrzyliśmy na elementy polskości w kraju odległym od rodzinnej miejscowości o 2500 km, zdjęcia wybitnych naukowców, gabloty opisujące ich osiągnięcia. Na terenie uniwersytetu spotkaliśmy się z byłym rektorem Jurijem Konopliewem
ZABYTKI TATARSTANU
W republice Tatarstan znajduje się wiele zabytków o ogromnym znaczeniu dla europejskiego dziedzictwa kulturowego. Szczególne znaczenia maja tu zabytki Kazański Kreml, Monastryr w Raifie, monastyr w Swiżajsku. Spośród nich, podczas naszego pobytu, udało nam się zwiedzić dwa pierwsze. O legendach związanych z tymi miejscami kultu pisali już nasi przyjaciele w ramach realizacji tematu " Miejsca kultu religijnego". Będąc w Tatarstanie, nie sposób nie zwiedzić Kazania, to tak jakby będąc w Igołomi nie zobaczyć Krakowa, normalna profanacja. Do stolicy republiki wjechaliśmy wkrótce po śniadaniu, oprócz koordynatorów projektu, jechała z nami liczna grupa młodzieży zielenodolskiego Małego Uniwersytetu. Znamiennym faktem jest to, iż im dłużej byliśmy w Tatarstanie, tym większa liczba młodzieży towarzyszyła nam w naszych wyprawach. Po około godzinie jazdy wjechaliśmy do miasta.
KAZAŃSKI KREML
Kazań, niegdyś w XII - XIII w. czołowe miasto Państwa zwanego Bułgaria Kamską, włączonego później do tatarskiej Złotej Ordy, znanej również niezbyt chlubnie z historii polski, później po jej rozpadzie stolica Chanatu Kazańskiego. W XV w. zdobyty przez Iwana Groźnego cara Rosji, który wcielił chanat do Ziem Rosyjskich a jego stolicę zrównał z ziemią, burząc wszystkie meczety, jednocześnie ustanawiając zakaz stawiania nowych . Iwan Groźny to jedna z najbardziej znienawidzonych przez Tatarów postaci historycznych. Zupełnie innymi uczuciami mieszkańcy Tatarstanu darzą Katarzynę II, która zezwoliła na stawianie meczetów, przyczyniając się znacznie od odnowienia tradycji i religii muzułmańskiej. Dziwnie się plotą losy narodów, Katarzynę II Polacy darzą podobnym uczuciem jak Tatarzy Iwana Groźnego.
Centralnym punktem Kazania jest kreml. W murach kazańskiego Kremla znajduje się wiele starych budynków, pośród których najstarszą budowlą jest Sobór Zwiastowania, który został wzniesiony w latach 1554-1562. Sobór odróżnia się od innych prawosławnych soborów wybudowanych w XVI wieku ze względu na 6 filarów oraz 5 apsydów, które sobór posiada. Sobór został wybudowany z lokalnego jasnego piaskowca . Dzwonnica soboru została wybudowana w pięciu stopniach na życzenie Iwana Groźnego i miała nawiązywać podobizną do Dzwonnicy Iwana Wielkiego, znajdująca się na Kremlu w Moskwie, zburzonej w 1930 r. przez władze radzieckie.
Najbardziej zauważalnym obiektem kazańskiego Kremla jestkrzywa "Wieża Söyembikä", która prawdopodobnie została wybudowana podczas panowania Piotra Wielkiego w miejscu innej pamietajacej czasy Iwana Groźnego. Znana legenda tatarstańska wiąże budowlę z ostatnią królową Kazania, która chcąc uniknąć spotkania z wielkim carem Rosji skoczyła w dół.
Wieża Spasskaja, przez którą wchodziliśmy na dziedzińce Kremla jest nazwana tak dzięki klasztorowi Spasski, który dawniej znajdował się w pobliżu i zburzony został za Stalina.
Wśród budowli Kremla, znajdują się śnieżno-białe wieże i ściany, wybudowane w XVI i XVII wieku (później remontowane), Dom Gubernatora (wybudowany 1834-1853), który współcześnie wypełnia rolę Pałacu Prezydenta Tatarstanu. Uważano że miejsce współczesnego Pałacu Prezydenckiego jest miejscem, gdzie dawniej znajdował się dawny pałac Chana. Pomiędzy Pałacem Prezydenckim a Wieżą Söyembikä znajduje się cerkiew Pałaca, która została wybudowana na fundamentach dawnego meczetu.
Ostatnim wydarzeniem , które odbiło się szerokim echem było otwarcie w 24 czerwca 2005 największego meczetu w Europie Kul Szarif. W otwarciu uczestniczyło 17000 gości z 40 krajów. Przy okazji otwarcia meczetu Kul Szarif, zostało uchwalona ustawa o przywróceniu do użytku soboru Zwiastowania na terenie Kremla, sobór który został odebrany prawosławnym wiernym po Rewolucji Paźdz iernikowej. W święto Matki Boskiej Kazańskiej Patriarcha moskiewski Aleksiej II i ówczesny prezydent Mintimer Shajmijew ustawili ikonę w soborze Zwiastowania, która była przez długi okres czasu uważana jako zaginioną, i która została oddana Rosji przez papieża Jana Pawła II krótko przed jego śmiercią.
Piękno i przepych meczetu, połączenie tradycji, nowoczesności i wzbudziło w nas zachwyt i zal, ze nie mogliśmy tej podowli ogladać wieczorem, kiedy iluminacja świateł sprawia niezapomniane wrażenie.
Radosnym przeżyciem dla nas było spotkanie w katolickim kościele u księdza Michała, Polaka przybyłego do Kazania przed dwoma laty. Parafia katolicka liczy tutaj około 300 osób, z czego w cotygodniowych mszach uczestniczy około 70 osób, związane jest to z dużymi odległościami od miejsc zamieszkania parafian do kościoła. Na pamiątkę naszego pobytu podarowaliśmy księdzu publikacje związane z działalnością i życiem Brata Alberta.
Kazań to miasto tolerancji, która to zresztą jego mieszkańcy się chlubią, w bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się meczety, cerkwie i inne świątynie różnych wyznań. Bedąc w Tatarstanie, odległym o 2500 km od miejsca naszego zamieszkania spotkaliśmy się z wieloma pierwiastkami polskości:, polski kościół, szkoła z jezykiem polskim, pamiatki w muzeum Kazańskiego Uniwersytetupo po polskich uczonych, a nawet mundur polskiego żołnierza, lekarza w zielonodolskim miejskim muzeum. Może to także powodowało, że czuliśmy sie jak u siebie w domu.
RAIFSKI MONASTYR
Poczatki klasztoru w Raifie sięgają XVI w. Historię powstania monastyru pięknie opisała Tierioszyna Margarita na stronie ../centrareligijnepol.html . Obecnie w klasztorze jest 5 świątyń:
. Troicki sobor
. Katedra na cześć Gruzińskiej ikony Bożej
. Katedra imienia Świętych Ojców w Sinaju i Raifie poległych
. Baszta nad Świętymi drzwiami
Cerkiew Sofijska.
Główną świętością klasztoru jest czyniąca cuda Gruzińska Ikona Bożej Matki.
Monastyr leży mniej więcej w połowie drogi miedzy Zielenodolskiem i Kazaniem. Po przejściu bramy zwiedziliśmy Katedrę z Ikoną Gruzińskiej Matki Bożej, wysłuchaliśmy opowieści o historii klasztoru, oraz cudach czynionych przez święty obraz. Przewodnikiem naszym był mnich, który opowiadał również o życiu w klasztorze, jego trudach, problemach. Dużym zainteresowaniem się cieszyły się lodowe budowle rozmieszczone nad jeziorem, których wykonanie wiąże się z miejscowym zwyczajem.
Niektórzy z nas zaczerpnęli wody z cudownego źródełka mieszczącego się na terenie monastyru.
ZIELIENODOLSK
Jest to piąte co do wielkości miasto Republiki Tatarstanu, liczy około 100 tysięcy mieszkańców, przy czym 43 % stanowią Tatarzy a 51 % Rosjanie. Miasto powstało w miejscu przeprawy przez Wołgę, na granicy 3 republik: Tatarstanu, Mari i Czuwaszji, od północy i zachodu otoczone jest lasami a na południu oblane wodami królowej europejskich rzek Wołgi (obecnie niestety zamarzniętej. Jak na 100 tys. miasto jest silnie uprzemysłowione. Istnieją tutaj zakłady budowy okrętów im. Gorkiego, budowy maszyn - (kompania ROZIS), zakłady meblowe. Jednym ze sponsorów naszego pobytu był właśnie Zakład im. Gorkiego, w którego sanatoriach i domach wypoczynkowych mieszkaliśmy. Domy owe leżały tuż nad brzegiem odnogi Wołgi, teraz zamarzniętej. Za odnogą na rzecznym półwyspie leżała tatarska wieś, bardzo chcieliśmy tam pójść niestety zwyciężył zdrowy rozsądek (albo brak odwagi), miejscowi wędkarze śmiało wchodzili na zamarzniętą rzekę.
W Zielenodolsku wydawane się rejonowe gazety "Zielenodolskaja prawda", "Zielona Dolina", i gazeta w tatarskim języku "Jaszeł Uzen". W mieście mieści się też lokalna telewizja
Zielenodolsk ktoś nazwał "miastem wielu artystów malarzy". Sztuka miejscowych malarzy - jest bardzo różnorodna i ciekawa. W mieście jest artystyczna galeria, w której oglądaliśmy wystawione ekspozycje, byliśmy też w pracowni jednego z artystów. W miejskim muzeum mogliśmy oglądać eksponaty z wiązane z jego historią, tradycjami, fotografie ważnych wydarzeń, m.in. budowy kolejowego mostu Romanowów, który znacznie przyczynił się do prężnego rozwoju regionu zielenodolskiego. Wśród licznych eksponatów znajdował się też mundur polskiego żołnierza z okresu II wojny światowej, co było dla nas dużym zaskoczeniem.
W śródmieściu znajduje się Park Sławy, miejsce pamięci poległych mieszkańców miasta w II wojnie światowej oraz wojnie w Afganistanie. Symbolem czci jest zapalony na końcu lipowego skweru Wieczny ogień. W Parku Sławy znajduje się pięciometrowa rzeźba <Żołnierze>, autora - Jurija Uszakowa. Wieczny ogień oraz rzeźba znajdują się w bezpośredniej bliskości Alei Bohaterów.
W brązowych płaskorzeźbach uwiecznionych zostało 15 Bohaterów Związku Radzieckiego pochodzących z Zielenodolskiej ziemi. Płaskorzeźby projektu artysty malarza W.I.Rogożyna zostały odlane w zakładzie im.M.Gorkiego. Tutaj znajduje się też pamiątkowy kamień z wyciosanymi imionami zabitych żołnierzy w Afganistanie. Na kamieniu wygrawerowano nazwiska 14 mieszkańców miasta.
Uzupełnieniem Parku Sławy są pochodzące z lat pięćdziesiątych eksponaty rosyjskiego oręża.
WRAŻEŃ MOC...
Wspomnienia z pobytu w Rosji
W dniach od 4 do 12 marca byliśmy w Rosji w ramach wymiany młodzieżowej.
Podróż trwała dwie noce i jeden dzień (w jedną stronę). Kiedy dotarliśmy na miejsce, byliśmy bardzo zmęczeni i senni. Nie spodziewaliśmy się, co nas czeka w Zielonodolsku (miasteczku gdzie mieliśmy mieszkać).
Gdy wysiadaliśmy z pociągu, byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, ponieważ od razu zostały zabrane nam nasze bagaże, tzn. nieśli je chłopcy z gimnazjum nr 3. Razem z nimi pojawiła się bardzo miła dziewczyna - Ania, która opowiadała nam o Zielonodolsku (o centrum miasta, zabytkach). Następnie zaprowadzili nas do mieszkań, gdzie zaopiekowali się nami rodzice i dzieci rosyjskie. Ludzie okazali się bardzo serdeczni i gościnni. Gdy się rozpakowaliśmy i odświeżyliśmy, zaprosili nas na mały poczęstunek. Potem oglądaliśmy gimnazjum - pracownie różnego rodzaju, aulę, salę sportową. Bardzo nam się tam podobało, na szkolnej stołówce zjedliśmy posiłek, a później poszliśmy pozwiedzać okolice.
Codziennie gdzieś chodziliśmy - nie było czasu na nudę, zwłaszcza z tak miłymi, sympatycznymi osobami. Oglądaliśmy galerie w szkole muzycznej i plastycznej. Pewnego dnia, by nagrać materiał filmowy na temat naszej współpracy, działalności przyjechała telewizja rosyjska. Muszę przyznać, że ogarnęła nas mała panika, ponieważ nie wiedziałyśmy, że znajdziemy się w takiej sytuacji. Powiedziałyśmy na temat ich kraju kilka słów.
Tak mijał dzień za dniem, a my tzn. uczniowie coraz lepiej się poznawaliśmy i dogadywaliśmy, codziennie gdzieś się spotykaliśmy i miło spędzaliśmy czas. Zwiedzaliśmy parki, oglądaliśmy pomniki. Również miała miejsce bitwa na śnieżki i lepienie bałwana. Wszystkie zabawy uwiecznialiśmy na zdjęciach. Teraz, w Polsce, miło odtworzyć sobie za pomocą zdjęć te miłe chwile spędzone razem.
W szkolnej auli w Gimnazjum 3, gdzie zawsze odbywają się koncerty, jeden z nich został zorganizowany specjalnie na naszą cześć. Było nam wtedy bardzo miło. Dla nas śpiewali chłopcy po rosyjsku, odbył się pokaz tańca towarzyskiego, uczniowie zaprezentowali też prawdziwy taniec tatarski i wiele, wiele innych. Bardzo mnie się podobało, kiedy dziewczynki razem z panią zaśpiewały pieśń o Polsce, naszym kraju. Naprawdę wiele wysiłku musiały włożyć w to, by zanucić w trudnym dla nich języku polskim pieśń. Z podziwem i uznaniem dla nich oglądaliśmy te występy. W rewanżu naszym rosyjskim kolegom zaśpiewaliśmy pieśń "Podmoskiewskie wieczory" (po rosyjsku), "Wieczorny dzwon" (też po rosyjsku) i piosenkę o miłości, przyrodzie. Wszyscy byli zachwyceni naszym występem, śpiewem.
W niedzielne popołudnie odbyło się spotkanie młodzieży (bez nauczycieli). Przyszło tyle osób, że nie pomieściły się one w jednym mieszkaniu ( było ich 20), część gości musiała pójść jedno piętro wyżej, a część jedno piętro niżej. Podczas tej wizyty jedliśmy pyszne przekąski, w tym regionalne danie- czak-czak. Graliśmy w gry -zadawaliśmy sobie przeróżne zadania. Jednym z takich zadań było powtórzenie trudnego słowa polskiego np. Chrząszcz brzmi w trzcinie. Niezbyt dobrze to wychodziło, chłopcy sami z siebie się śmiali i było wesoło. Innym zadaniem było zaśpiewanie piosenki po polsku- "Bądź jak ptak", ale muszę przyznać, że to polecenie wykonali chłopcy poprawnie. I tak prawie cały czas się śmialiśmy z siebie, jak przekręcamy wyrazy w rosyjskim i polskim. Zabawa była wyśmienita.
Kiedy nadszedł ostatni dzień naszego pobytu, specjalnie dla nas uczniowie zorganizowali przyjęcie pożegnalne z tortem, herbatą, ciasteczkami. Później zorganizowaliśmy bitwę na śnieżki - postanowiliśmy jak najlepiej wykorzystać ostatni dzień w Rosji. Gdy mieliśmy już odjeżdżać, zrobiło się bardzo smutno, wszystkie dziewczyny płakały, że muszą już odjeżdżać. "Wyprzytulaliśmy" wszystkich i wsiedliśmy smutni do pociągu. Pocieszałyśmy się tym, że wkrótce to młodzież z Rosji odwiedzi nasz kraj. Obiecałyśmy sobie, że nigdy o nich nie zapomnimy, o ich gościnności, serdeczności. Nigdy nie zapomnimy tej wycieczki, która była najlepsza ze wszystkich, na jakich do tej pory byłyśmy.
Napisała: Karolina Ropek
Uczniowie i nauczyciele rosyjskich i polskiej szkoły postanowili przesłać apel do prezydentów miast Krakowa i Zielenodolska, prezydenta republiki Tatarstan oraz przywódców Polski i Rosji o wspieranie współpracy młodzieży szkolnej, ponad pdziałami politycznymi i gospodarczymi, wzajemne poznanie kultur, historii przez uczniów być może w przyszłości przyczyni sie do pozytywnego, pokojowego kształtowania miedzynarodowej współpracy.
POWRÓT DO KRAKOWA
Po siedmiu dniach pobytu nadszedł wreszcie dzień powrotu. Ostatnia wizyta w gimnazjum nr 3, ostatnia podziękowania w zielonodolskiej telewizji, wspólne zdjęcia w sali zajęć technicznych, wspólna herbata, wreszcie łzy i wyjazd busem do Kazania na dworzec kolejowy, skąd mieliśmy wyruszyć do Moskwy. Do ostatniej chwili odjazdu towarzyszyli nam chłopcy z zaprzyjaźnionej szkoły, oraz koordynatorzy projektu, do Moskwy odwoziła nas Tatiana Owczinnikowa. Nie straszny był nam już plackartnyj, po zapakowaniu walizek i rozłożeniu koi usiłowaliśmy nawet spać. Na następny dzień w Moskwie czekała nas Weronika Muchan, w planach mieliśmy pojechać na słynny Arbat, zwiedzić Balszoj Tieatr i jeszcze raz wejść na Plac Czerwony. Scenariusz bardzo podobny jak w drodze do Zielenodolska, Moskwa Kazanskaja, taszczenie walizek do metra, Moskwa Biełoruskaja, przechowalnia bagażu i wolni od bagażu udajemy się do miasta.
Nie zrealizowaliśmy wszystkich planów, teatr był w remoncie, nie weszliśmy na Plac Czerwony, bo był zamknięty, przeszliśmy za to Starym Arbatem, malowniczą ulicą malarzy i artystów. Duże wrażenie zrobiły na nas pięknie odnowione, kolorowe kamieniczki opisane w powieściach Rybakowa. Potem spacer po Nowym Arbacie, wokół Placu Czerwonego, gdzie byliśmy świadkami odprawy warty i powrót na Biełoruski Dworzec, skąd o godzinie 21 czasu moskiewskiego wyruszyliśmy w 25 godzinną podróż do Krakowa.
Była to wspaniała wycieczka, poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, zetknęliśmy się z inną kulturą, zobaczyliśmy prawdziwą Rosję, zrealizowaliśmy nasze kilkuletnie marzenia. Różne działania, które podejmowaliśmy przez ostanie lata stały się kompletne, może nie w tej kolejności jaką zakładaliśmy, ale los był od nas mądrzejszy i ułożył wydarzenia według własnego scenariusza, najlepszego z najlepszych, prawie dla wszystkich.
Opracował: Andrzej Kudła
foto: Maria Rysak, Andrzej Kudła
|