|
Dnia 30 stycznia w szkole w Igołomi został przeprowadzony cykl prelekcji pod wspólnym tytułem "Polak, Rosjanin i historia", poświecony wpływowi Rosjan na historię ziem igołomskich. Wykłady prowadzili historycy szkoły podstawowej oraz gimnazjum: Urszula Domino oraz Marcin Koceniak. Wiele informacji uzyskaliśmy od zaproszonego gościa Komandora Stanisława Stępy, który opowiadał o osobistych przeżyciach oraz rodzinnych wspomnieniach przodków sięgających Powstania Styczniowego. Cykl wykładów został zorganizowany jako pierwszy temat polsko-rosyjskiego projektu Gdzie serce Twoje? - Tam skarb Twój!- ABC edukacji społeczeństwa realizowanego w ramach uzyskanego grantu Przemiany w Regionie - RITA", finansowanego przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności.
POWSTANIE STYCZNIOWE 1863 r.
Najwięcej wiadomości dotyczących rosyjskich oddziaływań na igołomskie ziemie pochodzi z okresów zawirowań historycznych, powstań narodowych, działań wojennych. Ogromny wpływ na historię ziem igołomskich odegrali Rosjanie w czasie Powstania Styczniowego. Odbyło się wtedy kilka potyczek z wojskami rosyjskimi w okolicach Pobiednika, Czernichowa oraz w samej Igołomi. W marcu 1863 roku resztki armii dyktatora Langiewicza zdziesiątkowanej przez dezercję, dowodzone przez brygadiera Śmiechowskiego, ścigane przez rosyjskie wojska, schroniły się w pałacu Igołomi. Tam też oddział został otoczony, rozbity, powstańcy zginęli bądź dostali się do niewoli.
Następny epizod powstania miał miejsce w maju tego samego roku. Oddział powstańczy dowodzony przez Malczewskiego rozłożył się obozem w Igołomi. Wkrótce został otoczony przez wojska rosyjskie, które zajęły Pobiednik odcinając powstańców od granicznego kordonu. Otoczeni z trzech stron przez Rosjan, wyparci z opłotków frontalnym atakiem, poczęli cofać, dążąc do powrotu za kordon. Łącząc się w Pobiedniku się z grupami powstańców Malczewskiego, które wcześniej rozbiły się tam obozem, pod ogniem rosyjskim oddział ostatecznie, w rozsypce osiągnął cel.
Największa z potyczek miała miejsce 15 sierpnia. Stojący obozem na wzgórzu nieopodal czernichowskiego lasku oddział powstańczy został zaatakowany przez 2 roty piechoty moskiewskiej i oddział kawalerii. Bitwa trwała ponad dwie godziny. Ostatecznie oddziałek ten, straciwszy kilkunastu zabitych i kilkunastu rannych wycofał się do lasku czernichowskiego obawiając się otoczenia ze strony wojsk rosyjskich. Stamtąd odział rozproszywszy się udał się za kordon. Na igołomskim cmentarzu znajdują się mogiły poległych powstańców, które opieką otaczają uczniowie szkoły podstawowej. Miejsce mogił żołnierzy rosyjskich nie jest znane.
Dziś imię Bohaterów Powstania Styczniowego nosi igołomska szkoła podstawowa, imiona postaci zwiaznych z powstaniem noszą również: gimnazjum i szkoła podstawowa w Pobiedniku.
I WOJNA SWIATOWA
Ziemie igołomskie były w czasie zaborów pod zaborem rosyjskim z dość ostrymi restrykcjami dotyczącymi używania polskiego języka w szkołach i urzędach, W tej dziedzinie znacznie łagodniejsze były działania władz zaboru austriackiego. Granica między zaborami przechodziła przez dzisiejsze wsie: Wolica, Cło, Kościelniki. W miejscowości Cło na drodze Kraków-Sandomierz znajdowała się niedawno zburzona komora celna. Takie położenie wsi było przyczynkiem kolejnych wydarzeń, w których splatają się losy Polaków i Rosjan, prostych ludzi wplątanych w tryby politycznej machiny, nie do końca im znanej, skazanych na wieczną tułaczkę, niepewnych kolejnego dnia.
O wydarzeniach z okresu "Wielkiej wojny" opowiedział historyk Marcin Koceniak.
Działania wojenne pomiędzy armiami rosyjską i austriacką rozpoczęły się wkrótce po wybuchu wojny, wojska austriackie stacjonujące w Krakowie szybko wyparły z terenów gminy za linię rzeki Szreniawy resztki 13 granicznej armii rosyjskiej. Stamtąd też prowadzony był regularny ostrzał artyleryjski Igołomi, Wawrzeńczyc, powodujący bardzo duże zniszczenia, spłonęły wtedy m.in. kościoły w Igołomi i Wawrzeńczycach. Jednostki kozackie i piechota dokonywała też wypadów na te tereny. Artyleria austriacka, stojąca za wiejskimi budynkami wzdłuż szosy sandomierskiej odwzajemniała ostrzał. Podczas walk wręcz zginęło wielu żołnierzy z obu stron. Pozostały po nich zbiorowe mogiły rozrzucone po polach i wsiach.
Po kilku miesiącach w wyniku kontrofensywy Austriacy musieli się schronić w fortach Twierdzy Kraków, umacniając pozycje na jej przedpolach, przygotowując się do obrony strategicznego Krakowa. W dniu 14 listopada Rosjanie zajęli ponownie stanęli na linii Wawrzeńczyce i Wierzbno, docierając prawie do samej twierdzy. W ten sposób miedzy 16 a 25 listopada 1914 roku zaczęła się tzw. I Bitwa o Kraków. Rosjanie dysponowali tu dwiema armiami: 9 dowodzoną przez Platona Leszczyckiego i częścią 3 armii Radko Dimitriewa. Kiedy Rosjanie podeszli pod pierścień fortów, armaty twierdzy ostrzeliwały już Igołomię, Pobiednik, Wierzbno i Wawrzeńczyce. Jednocześnie organizowano wypady w kierunku tych wsi, tocząc zacięte boje w rejonie Kocmyrzowa, Czulic. Walki przybierały gwałtowny przebieg, bywało że wieś którą rano zajmowali Rosjanie, wieczorem była w rękach austriackich. Ostatecznie ofensywa rosyjska załamała się i w wyniku zdecydowanych działań austriackiej armii Dankla, rosyjskie wojska zostały odrzucone z powrotem za Szreniawę.
Z okresu I wojny światowej pochodzi wiele mogił żołnierzy, których pochodzenie nie jest znane. W samej Igołomi są dwa takie miejsca pochówku, jeden na obrzeżach cmentarza, drugi w okolicznych polach. Prawdopodobnie pochowani są tam żołnierze obydwu armii polegli podczas ostrzału artyleryjskiego przedpola twierdzy oraz potyczek bitewnych toczonych pomiędzy oddziałami obydwu armii. Mogiły te zawsze otoczone były opieką ze strony mieszkańców wsi, obecnie rolę te przejęli uczniowie naszych szkół. Na jednej z nich stoi pomnik poświecony nieznanym żołnierzom poległym na obcej ziemi.
Opracował Andrzej Kudła
|